Miało być inaczej! Szczypiorniści przegrali z ŚKPR Świdnica

azs-uz-logo-50x50Nie tak wyobrażali sobie wszyscy ostatni pojedynek pierwszoligowych piłkarzy ręcznych. Po niebywałym zwycięstwie w Łodzi, chęć triumfu we własnej hali zdecydowanie urosła. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

PR

Po meczu dużo mówiło się o pracy sędziów. Ale czy tak naprawdę to para arbitrów z Kościana jest winna porażki zielonogórzan? Interpretacja wielu sytuacji boiskowych, może być różna ale to sędziowie podejmują ostateczną decyzję. Zawsze tak było i nic się tu nie zmienia. Trener jest od prowadzenia zespołu, zawodnik od grania a sędzia od ... sędziowania. Czy te decyzje są dobre, czy nie trzeba się z nimi pogodzić. 

PR

I to właśnie szybciej zrozumieli świdniczanie. Mimo, że popełniali wiele błędów skupili się tylko i wyłącznie na swojej pracy. To dało efekt, ich zwycięstwa. Zielonogórzanom nie pasował styl gry, jaki preferowali arbitrzy. Reprezentacja Grodu Bachusa uwielbia konsekwentną, twardą grę w obronie. I tak stara się grać w każdym pojedynku. Tym razem nie było im to dane i zrobiło się nerwowo. Ekipa Uniwersytetu Zielonogórskiego przestała realizować swoje założenia, zaczęła podejmować raptowne decyzje, które często skutkowały dwuminutowymi karami. 

DM

W tym wszystkim AZS-iakom nie można odbierać chęci walki i zwycięstwa. Jeszcze w 58 minucie mieli szansę doprowadzić do remisu, jednak sytuacji z 7. metra nie wykorzystał Robert Góral. Młody zespół Ireneusza Łuczaka i Łukasza Jacykowskiego tym razem nie poradził sobie z "rówieśnikami" ze Świdnicy. Tak czasem bywa. Trzeba podnieść głowy i walczyć RAZEM dalej!

AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego - ŚKPR Świdnica 24:27 (13:15)

Już w najbliższą sobotę, szczypiorniści będą mieli okazję się zrehabilitować. O godzinie 19:00 przed własną publicznością zagrają z ASPR Zawadzkie.

Kliknij, aby zobaczyć więcej zdjęć