Remis i porażka tenisistów stołowych

Za nami weekend pełen sportowej dramaturgii. Tenisiści stołowi Lotto AZS UZ Zielona Góra wracają do domu z mieszanymi uczuciami po zaciętym remisie u siebie z Odrą Głoska oraz bolesnej porażce w wyjazdowym starciu z Gorzowem. Choć ambicji nie brakowało, bilans punktowy pozostawia pewien niedosyt.

Sobotnie starcie z LKS Odra Röben Głoska było prawdziwym dreszczowcem. Absolutnym liderem naszej ekipy okazał się Mikołaj Stodolica, który pewnie wygrał oba swoje single bez straty seta, a w parze z Jakubem Leśniewskim dołożył punkt w deblu. – Wiedzieliśmy, że każdy punkt będzie na wagę złota. Moja dyspozycja cieszy, ale jako drużyna czujemy, że zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki – komentuje Stodolica. Przy stanie 5:4 dla nas, losy meczu ważyły się do ostatniej piłki, jednak ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów (5:5).

Niestety, niedzielny wyjazd do Gorzowa Wielkopolskiego okazał się znacznie twardszym orzechem do zgryzienia. Kłodawka od początku narzuciła swoje tempo, wygrywając ostatecznie 7:3. Mimo ambitnej postawy i zwycięstw singlowych Leśniewskiego, Stodolicy oraz Oliwiera Babiaka, gospodarze zdominowali gry podwójne, co podcięło skrzydła naszym zawodnikom. – To była bolesna lekcja. Rywal zagrał bardzo solidnie, a nam zabrakło zimnej krwi w kluczowych końcówkach setów – przyznaje sztab szkoleniowy.

W tym sezonie Lotto AZS UZ rozegra jeszcze jeden mecz i będą to zielonogórskie derby. 9. maja podejmiemy trzeci zespół ZKS-u Zielona Góra.