
W emocjonującym spotkaniu I ligi piłki ręcznej mężczyzn, szczypiorniści Olimp AZS UZ Zielona Góra pokonali we własnej hali UKS Spartakus Buk 25:22 (12:8). Akademicy, rozgrywający zawody w hali przy ul. prof. Szafrana, zdominowali pierwszą część spotkania, by w końcówce odeprzeć desperacki atak gości. Zwycięstwo pozwoliło zielonogórzanom dopisać do swojego konta cenne punkty w ligowej tabeli.
Szczypiorniści Olimp AZS UZ świetnie weszli w mecz, narzucając rywalom twarde warunki w defensywie. Już do przerwy gospodarze wypracowali sobie zaliczkę, prowadząc 12:8. Liderem ofensywy w szeregach miejscowych był Hubert Kamiński, który w całym spotkaniu zdobył 6 bramek (5/6 z karnych), będąc pewnym egzekutorem siódemek w kluczowych momentach. Dzielnie w odpieraniu szarży Spartakusa wspierał go Oliver Paśko, autor 5 trafień. Mecz miał momentami bardzo fizyczny przebieg, co niestety zakończyło się pechowo dla drużyny gości. W 14. minucie parkiet z powodu urazu głowy musiał opuścić jeden z liderów Spartakusa, Konrad Rataj, co znacząco osłabiło siłę rażenia przyjezdnych w pierwszej odsłonie gry.
Druga połowa przyniosła jednak zmianę obrazu gry i prawdziwy horror w końcówce. Goście z Buku, napędzani bramkami najskuteczniejszego w ich szeregach Kacpra Napierały – 6 trafień oraz Dawida Wojtczaka – 4 gole, rzucili się do odrabiania strat. Przewaga Akademików topniała w oczach, a na tablicy wyników pojawił się niebezpieczny rezultat 22:21 wciąż na korzyść gospodarzy. W decydujących minutach więcej zimnej krwi zachowali jednak zielonogórzanie. Ważne piłki kończyli Kamiński, Paśko i Wiatrzyk, ustalając wynik spotkania na 25:22.