Horror w hali UZ. Minimalna przegrana SMS z liderem z Wrocławia

To był mecz walki, w którym o wyniku decydowały detale. Szczypiorniści SMS Zielona Góra AZS musieli uznać wyższość Śląska Wrocław, ulegając gościom 26:28. Mimo dramatycznego przebiegu spotkania, punkty pojechały na Dolny Śląsk.

Od pierwszej minuty kibice zgromadzeni w hali byli świadkami niezwykle wyrównanego widowiska. Wrocławianie już do przerwy wypracowali sobie dwubramkową zaliczkę (15:13), którą starali się utrzymać przez całą drugą połowę. Zielonogórzanie wielokrotnie byli bliscy doprowadzenia do remisu, jednak w decydujących momentach zabrakło odrobiny szczęścia i skuteczności.

W barwach SMS-u najjaśniej błyszczał Bartosz Drozdek, który rzucił 6 bramek. Solidne wsparcie dali mu Karol Horodniczy oraz Iwo Nowak (obaj po 5 trafień), ale to nie wystarczyło, by przełamać defensywę gości. Choć wynik 26:28 pozostawia niedosyt, młodzi akademicy pokazali, że potrafią grać jak równy z równym z najmocniejszymi ekipami w lidze.