
Pełne trybuny, czerwona kartka, rozbity łuk brwiowy i podarte stroje. Krajobraz typowy dla starć między OLIMPem AZS UZ, a świebodzińskim ZEWem. Szczypiorniści byli już na dobrej drodze do zwycięstwa, ale w ostatnich minutach goście doprowadzili do wyrównania 30:30 i wygrali przy Szafrana po rzutach karnych. Zagraliśmy w tym meczu bez podstawowych zawodników.
W zaległym meczu nie wystąpili Szymon Matela, Szymon Jeżowski, Mikołaj Piotrowski, Mateusz Wiatrzyk oraz Kacper Kiersnowski. W drużynie przyjezdnych również zabrakło kilku ważnych postaci. W pierwszej połowie ZEW kilka razy odskakiwał na różnicę trzech trafień jednak akademicy starali się pozostawać w kontakcie z lokalnym rywalem i już na początku drugiej połowy po trafieniu Kacpra Zybera był remis 19:19. Wyraźniejsza przewaga podopiecznych trenera Ireneusza Łuczaka zarysowała się w 48′ gdy skrzydłowy AZSu z siedmiu metrów wyprowadził swój zespół na prowadzenie 27:24. Chwilę później czerwoną kartkę za uderzenie w twarz obejrzał filar obrony ZEWu Martin Osiecki, ale to nie przeszkodziło gościom dogonić biało-zielonych. Od stanu 29:26 przez kolejne pięć minut trafiali jedynie sąsiedzi z północy i ostatecznie o zwycięstwie musiały zadecydować rzuty karne. Lepsi w nich okazali się Świebodzinianie, którzy konkurs siódemek wygrali 3:2.