Trzy pytania do trenera drużyny Sobieski Arena Żagań

logo-azs-zielona-gora-nowePrzed zbliżającym się sobotnim siatkarskim pojedynkiem derbowym AZS UZ Zielona Góra - Sobieski Arena Żagań zapytaliśmy trenera drużyny gości Zbigniewa Lapunowa o przygotowania do tego prestiżowego pojedynku.

Czy zespół poczynił jakieś specjalne przygotowania przed derbowym meczem z zielonogórzanami?
 
Trener Sobieskiego Areny Żagań Zbigniew Lapunow: Nie robimy żadnych specjalnych przygotowań do tego spotkania. Tego typu przygotowania robiliśmy wcześniej przed spotkaniami z Morzem Szczecin i Kaliszem. W ostatnim czasie zespół jest w dobrej formie i dobrze przygotowany do bieżących spotkań i dlatego nie robiliśmy dodatkowych treningów.

To będzie mecz ze sportowym podtekstem. Przed sezonem do zespołu z Żagania dołączyło kilku siatkarzy AZS UZ.

Z.L.: W meczu tym duże znaczenie mają wymiary pozasportowe, mam na myśli emocje i odniesienia do znajomych czy kolegów, ale tak się dzieje, kiedy z jednego środowiska siatkarskiego ktoś odchodzi do drugiego. Wówczas zarówno jedna, jak i druga strona chce udowodnić swoją wyższość na przykład nad kolegą, który odszedł z zespołu. Ten mecz będzie się rządził swoimi prawami. Zielona Góra to bardzo młody zespół z dwoma starszymi siatkarzami. Mam na myśli Piotra Przyborowskiego i Mikołaja Mariaskina, którzy posiadają już doświadczenie. Określiłbym ten zespół jako troszkę nieprzewidywalny, bo jednak młodzież w grach zespołowych potrafi wygrać z najlepszymi. Przykładem tego jest mecz z Poznaniem, gdzie zdecydowany faworyt przegrał 3:0. Poza tym z każdym rozegranym meczem zielonogórzanie zdobywają doświadczenie, umiejętności i uczą się takiego określiłbym cwaniactwa boiskowego. Każdy mecz jest na plus dla tego zespołu, dlatego żaden wynik nie powinien być zaskoczeniem. Może być tak, że w jednym meczu drużyna zagra słabiutko, a w innym wręcz koncertowo.

To wy jednak występujecie w roli faworyta. Ale czy obawiacie się tego pojedynku?

Z.L.: Chyba tylko głupiec nie ma obaw przed meczem. Każdego przeciwnika trzeba szanować i doceniać jego silne strony, ale upatrywać szans w swoich atutach. My jesteśmy bardziej doświadczeni i patrząc na skład mamy trochę silniejszy zespół. To nie znaczy, że wygramy, bo to się nie zawsze przekłada na boisku. Myślę, że zawodnicy z Zielonej Góry, którzy są w naszym składzie będą chcieli zatrzeć wrażenie po pierwszym przegranym spotkaniu w Żaganiu. Gdzieś ta zadra tam siedzi po tym pierwszym meczu, bo przypomnę, że to Sobieski był faworytem, a jednak boisko to zweryfikowało. Wtedy być może moi zawodnicy trochę zlekceważyli przeciwnika. Widzę, że pod względem sportowym jesteśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Czujemy respekt przed tym meczem i przed zawodnikami AZS. Obserwując jednak swoich siatkarzy na treningu widzę w nich taką sportową złość i wiem, że na pewno będą chcieli powalczyć, pokazać, że są bardziej doświadczeni, bardziej cwani. Będziemy chcieli powalczyć o wygraną, a jak będzie? Boisko wszystko zweryfikuje.

Paweł Grosse/sportowa.zgora.pl