AZS wygrywa z Astrą w Derbach Lubuskich

Zwycięstwem AZS-u 3:2 zakończyło się sobotnie starcie siatkarzy z Astrą Nowa Sól. Wszystko jednak mogło pozytywnie zakończyć się znacznie wcześniej.

27950824_1562463897134806_349802018_o_1.jpg

 Początki setów były albo wyrównane, albo mocno zdominowane przez Astrę i od tego pierwszego rozpoczęło się to spotkanie. Choć przewaga AZS-u wynosiła maksymalnie tylko 1 punkt to goście z Nowej Soli musieli gonić wynik. Mniej więcej w połowie seta akademicy odskoczyli i dobrą grą wygrali pierwszą partię 25:20.

Po przerwie ponownie mieliśmy przez długi czas wynik w okolicach remisu, aż do stanu 8:8, gdy AZS wypracował przewagę 12:9. Wtedy Przemysław Jeton, grający trener gości poprosił o czas, który dał niewiele, bo chwilę później akademicy prowadzili 16:10, a szkoleniowiec Astry z przerwy na żądanie musiał skorzystać raz jeszcze. Na ratunek było jednak za późno i drugiego seta ponownie zwyciężyli gospodarze 25:21.

Trzecia partia rozpoczęła się dokładnie tak samo jak dwie poprzednie, do chwili, gdy tablica świetlna wskazywała rezultat 9:7 dla AZS-u. Wydawać by się mogło, że spotkanie zakończyć się może wygraną 3:0, ale po wejściu na parkiet trenera gości Przemysława Jetona zmianie uległo ustawienie Astry, co spowodowało zamieszanie w szeregach AZS-u. Od stanu 18:18 rozpoczęły się największe emocje w secie trzecim. Pierwszą piłkę setową nowosolanie mieli prowadząc 24:22, ale o zwycięstwo 26:24 musieli trochę powalczyć.

Czwarty set to tragiczny początek w wydaniu gospodarzy. Astra swobodnie prowadziła grę mając cały czas przewagę czterech, pięciu punktów. Nowa Sól wygrała tę część 25:20.

Set piąty to ponownie fatalna gra w pierwszych minutach. AZS przegrywał 1:4, następnie trener Wiktor Zasowski poprosił o czas, zmienił ustawienie i zrobiło się 5:5. Obie ekipy strony jednak zmieniały przy prowadzeniu Astry 8:6. W drugiej połowie seta do dyspozycji z początku meczu powrócili akademicy, którzy wygrali 15:13 i cały mecz 3:2.

KU AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego - MKST Astra Nowa Sól 3:2 (25:20; 25:21; 24:26; 20:25; 15:13)