Obrona kluczem do wygranej. AZS vs. Żagiew (23:22) (relacja)

logo-azs-zielona-gora-nowezagiew-dzierzoniow-50x50"Plusem naszej drużyny była niewątpliwie dobra obrona. To właśnie ona była kluczem do sukcesu" - powiedział po meczu trener AZS-u, Marek Książkiewicz. Akademicy, skromnie, bo tylko jednym punktem wygrali z Żagwią Dzierżoniów, ale dopiero ostatnie sekundy meczu dały nam odpowiedź, kto zgarnia dwa ligowe punkty.

Kibice długo czekali na pierwszą zdobycz bramkową. Dopiero w 5. minucie Piotr Książkiewicz trafił do siatki przeciwnika. Kolejną akcję celnie zakończył Kamil Nogajewski, ustanawiając wynik 2:0. Zawodnicy z Dzierżoniowa nie pozostali obojętni i odpowiedzieli silnym rzutem z 9. metra. Nieco lepiej na boisku sprawowała się drużyna gospodarzy. W 21. minucie AZS miał na koncie 4 bramki więcej od przeciwnika. Kilka minut później o czas poprosił trener Tadeusz Jednoróg. Tym samym przerwał dobrą passę zielonogórzan. Po chwili przerwy Dzierżoniów rzucił 3 bramki i przewaga podopiecznych Marka Książkiewicza i Damiana Kociszewskiego stopniała do 1 punktu. Kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy kontuzji doznał bramkarz AZS-u - Dominik Madaliński. Ból był na tyle silny, że nie mógł wystąpić już w tym meczu i w bramce stanął Patryk Wołk. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:12 na korzyść ekipy z Winnego Grodu.

Patryk Wołk udanie zastąpił kontuzjowanego Dominika Madalińskiego

Patryk Wołk udanie zastąpił kontuzjowanego Dominika Madalińskiego

W drugiej połowie byliśmy świadkami niesamowitego widowiska. Żadna z drużyn nie ustępowała. Kontrowersyjne decyzje sędziów wzburzały całą zielonogórską widownię. W 42. minucie spotkania rozpędzony Paweł Jakób został brutalnie sfaulowany przez skrzydłowego MKS-u. Kibice ucichli. "Steryd" przez kilka nie mógł podnieść się o własnych siłach. Szybka pomoc Andrzeja Jakubiaka - masażysty zespołu, pozwoliła "podnieść" zielonogórskiego skrzydłowego na nogi. Widownia podziękowała zawodnikowi gromkimi brawami. Jak później się okazało, Paweł musiał pojechać do szpitala. Lekarze stwierdzili wstrząs mózgu. Zawodnik do wieczora pozostał na obserwacji. W ostatnich minutach meczu padała bramka za bramką. Minutę przed końcem hala "huczała" od dopingu. Wtedy właśnie bramkę na miarę zwycięstwa zdobył skrzydłowy - Kamil Nogajewski.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 23:22. Cenne 2 punkty powędrowały do zielonogórskiej ekipy. Dzięki temu szczypiorniści z Winnego Grodu awansowali o 2 oczka w ligowej tabeli. Teraz zespół akademików z Zielonej Góry znajduje się na 6. miejscu w tabeli ze stratą 7 punktów do Olimpu Grodków.

Radość akademików po zwycięstwie

Radość po zwycięstwie

źródło: Dawid Piechowiak / www.sportowa.zgora.pl